Toast i tort (Rabat!)

Niewielu wie, że tłumacze, podobnie jak lekarze, nauczyciele i strażacy mają swojego patrona oraz dzień, w którym przyjmują życzenia. W kalendarzach bowiem trudno znaleźć informację o wszystkich świętach. Ich nieobecność nie oznacza jednak, że nie istnieją i są jedynie wymysłem samych zainteresowanych. Tłumacze zaś obchodzą swoje święto – co warto zapamiętać – 30 września! Dzień ten nie został wybrany przypadkowo. Otóż 30 września 420 roku zmarł św. Hieronim – ojciec Kościoła – który to został uznany w 1992 roku przez Międzynarodową Federację Tłumaczy patronem branży tłumaczeniowej. Ów święty pomimo niezaprzeczalnych zasług, posiadał też niezwykle trudny charakter. Kim był, że został wybrany na opiekuna tłumaczy? I jak udało mu się zostać świętym pomimo wybuchowego charakteru?

Who is who?

Św. Hieronim przyszedł na świat w Strydonie (dzisiejsza Istria) ok. 347 roku w bogatej, senatorskiej rodzinie. Studiuje w Rzymie – to tam po raz pierwszy styka się z działami klasyków greckich i łacińskich. Po studiach – zgodnie z wolą rodziny – pracuje jako urzędnik w Trewirze. Do głosu dochodzi jednak powołanie. Porzuca urzędniczą posadę i zostaje pustelnikiem. W osamotnieniu pogłębia znajomość greki. Przebywając na południe od Aleppo, na pustyni uczy się języka hebrajskiego. W końcu jednak opuszcza samotnię i wraca do Antiochii, by tam podobnie jak troje jego rodzeństwa przyjąć święcenia kapłańskie. Już jako kapłan pisze listy oraz polemiki skierowane do ówczesnych mu biskupów. Raz po raz wchodzi w konflikty z duchowieństwem – sytuacja jest na tyle poważna, że grozi mu ekskomunika. Ostatecznie nie dochodzi do jej nałożenia, gdyż Hieronim przyjmuje pokutę nałożoną na niego przez duchownych.

Jednak nie za owe polemiki i wytykanie błędów stał się on znanym egzegetą. Całe swe, długie życie poświecił na przekład świętych ksiąg. Najbardziej znany jest z tego, iż przełożył na łacinę całe Pismo św. Jego przekład, zwany jest Wulgatą – co znaczy „powszechnie przyjmowane”. Poświecił mu 24 lata swego życia. O tym, że jest to dzieło, któremu nie sposób zarzucać niedoskonałości wiedziano już za jego życia. Zyskał wielką sławę, a jego przekład Biblii został uznany na Soborze Trydenckim (1545 – 1563) za oficjalne tłumaczenie na język łaciński. Zasługi Hieronima dla Kościoła podkreślił papież Benedykt XVI mówiąc o świętym tłumaczu: „Przygotowanie literackie oraz wielka erudycja pozwoliły Hieronimowi dokonać rewizji oraz przekładu wielu tekstów biblijnych: jest to bardzo cenne dla kościoła łacińskiego oraz dla kultury zachodniej. Na bazie tekstów oryginalnych, greki i hebrajskiego, jaki i porównaniu z poprzednimi wersjami, zaktualizował on przekład czterech Ewangelii na język łaciński, później Psałterz oraz większą część Starego Testamentu.”

Sam tłumacz trudno znosił choćby najdrobniejszą krytykę. Biskup afrykański Augustyn z Hippony w 397r. pisze list do Hieronima. Zaznacza w nim, że jest pełen uznania dla jego wielkiego dzieła, aczkolwiek ma kilka zastrzeżeń. Hieronim urażony w swej męskiej, a może raczej zawodowej dumie, obraża się na biskupa. Milknie nie na kilka dni, ale na kilka lat. Po upływie pięciu dochodzi do zgody. Wzajemne relacje ulegają znacznej poprawie.

Oprócz Wulgaty Hieronim przekłada także dzieła Orygenesa, Regułę klasztorną Pachomiusza. Jest on także autorem szeregu komentarzy do Pisma św. oraz 125 listów,
w których daje wyraz swoim poglądom na ówczesny świat.

Zmarł pochłonięty pracą 30 września 420 roku w Betlejem. W VIII wieku Hieronim został ogłoszony jednym z czterech doktorów Kościoła. W XIII wieku jego relikwie sprowadzono do Rzymu. Oficjalne potwierdzenie kultu świętego Hieronima nastąpiło w 1747 roku (beatyfikacja przez papieża Benedykta XIV) oraz w 1767 roku (kanonizacja przez papieża Klemensa XIII).

Słowa ulatują, pismo zostaje

Dziś w epoce komputerów nikt już nie poświęca kilkudziesięciu lat z życia by przełożyć jakieś dzieło. Wydawnictwa z tymi najbardziej opasłymi radzą sobie całkiem nieźle dzieląc je pomiędzy zaufanymi tłumaczami. Ale do dziś aktualne pozostają cechy, jakimi tłumacz musi się wykazać, by jego dzieło przetrwało. Wielka erudycja, pracowitość, dokładność – te cechy, posiadał św. Hieronim. I dziś te cechy decydują o klasie i jakości przekładu. Te najlepsze pozostają na długo, bo verba volant, scripta manet (słowa ulatują, pismo zostaje).

Specjalna promocja!:

30 września, w Dniu Tłumacza, rabat za życzenia ;) , 

czyli tłumaczenie 20% taniej! 

Leave a Reply